Wiceminister obrony Batu Kutelia powiedział, że siły te „przesuwają linię obrony do Mcchety”.
W artykule dla „International Herald Tribune” z 11 sierpnia reporter napisał, że rosyjskie natarcie w kierunku Gori „zdawało się sugerować, iż cele Rosji w tym konflikcie wykraczały poza zabezpieczenie prorosyjskich enklaw – Osetii Południowej i Abchazji – i obejmowały osłabienie sił zbrojnych Gruzji”.
Do godz. 2:00 w nocy z 11 na 12 sierpnia w Gori nie pozostały już żadne istotne gruzińskie cele wojskowe. Mimo to 12 sierpnia rosyjskie bombowce zaatakowały Gori, zabijając siedem osób i raniąc ponad trzydzieści. Wśród ofiar śmiertelnych znalazł się holenderski dziennikarz telewizyjny Stan Storimans, a inny zagraniczny reporter został ranny. Według władz gruzińskich Rosjanie celowali w budynki administracji miejskiej. W wyniku nalotów spłonęły budynek poczty oraz Uniwersytet w Gori. Zniszczeniu uległ ostatni działający w mieście sklep spożywcze. Rakieta trafiła w wojskowy szpital w Gori, oznaczony flagą Czerwonego Krzyża; w ataku tym zginął lekarz.