Duży sukces odniósł Pęczarski na wystawie w 1845 roku, gdzie przedstawił siedem swoich dzieł, w tym Szulerów przy świecy. Wystawa przyniosła Pęczarskiemu popularność i dochody. Z drugiej strony, nie ominęła go krytyka. Niecały rok później Wincenty Smokowski, przy okazji omawiania obrazu Tonini (?) Lichwiarz warszawski komentuje, że Pęczarski ma duży talent do uchwycenia fizjonomii, ale marnuje go na malowanie istot wzgardzonych i hańbą pokrytych. Podobną opinię wyraziła w jednym z listów Narcyza Żmichowska, po zwiedzeniu tej samej wystawy. W jego obronie stanął Michał Grabowski, który docenił szczerość prac malarza. Obrazy rodzajowe Pęczarskiego, często o satyrycznym i moralizatorskim wydźwięku, formalnie nawiązują do malarstwa holenderskiego XVII w., szczególnie jeśli chodzi o efekty oświetleniowe. W jego twórczości widać werystyczne tendencje zaczerpnięte z dzieł Quentina Matsysa i Gerrita van Honthorst oraz konotacje z malarstwem Rembrandta. Z twórczości pierwszego zaczerpnął model naturalnej wielkości postaci, do połowy przysłoniętej stołem. Janusz Michałowski uważa, że bliższy on jest uczniowi Matsysa, Marinusowi van Reymerswaele, u którego widać podobne tendencje w oddaniu charakterystyki twarzy.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Feliks Pęczarski · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.