Rozkaz ten zaważył w dużej mierze na losach „bitwy nad Bzurą”.
W godzinach popołudniowych, wkrótce po wycofaniu się wojsk polskich na północny brzeg Bzury, Niemcy znów opanowawszy południową część Łowicza uderzyli w rejonie miasta na umocnione na północnym brzegu rzeki stanowiska polskiej 16 Dywizji Piechoty. Nie udało im się jednak i tym razem sforsować Bzury. Następnego dnia, tj. 15 września o godzinie 10 rozpoczęli następny atak na całym odcinku frontu obsadzonym przez armię „Pomorze”. Szczególnie zażarcie atakował nieprzyjaciel broniącą północnej części miasta 16 Dywizję Piechoty. Również i tym razem, mimo użycia znacznej ilości artylerii i lotnictwa, oddziały nieprzyjaciela nie odniosły sukcesów. Ich ataki załamały się w silnym ogniu wojsk polskich wspieranych na odcinku łowickim przez 7 pułk artylerii ciężkiej i 2 pociągi pancerne. Jednakże mimo tych sukcesów sytuacja wojsk polskich stawała się bardzo ciężka. Na pomoc walczącej 8 armii dowództwo niemieckie rzucało znaczne siły lotnicze i dwa korpusy pancerne. Spowodowały one wyłom na styku walczących 2 armii polskich „Pomorze” i „Poznań” w okolicach Łęczycy i Sochaczewa.