Inny trop prowadził do tajemniczego nieznajomego, którego doktor Sheppard widział w nocy wchodzącego na teren posiadłości. Okazało się jednak, że był to syn gospodyni Ackroydów, Elżbiety Russell, narkoman, który po kryjomu spotkał się z matką, czerpiąc od niej pomoc finansową. Ze względu na zachowanie nieskazitelnej reputacji panna Russell pragnęła zachować informację o posiadaniu dziecka w tajemnicy. Skrupulatnie przesłuchany mężczyzna zaprezentował też alibi na czas zgonu Ackroyda.

Wszyscy w okolicy przekonani byli o winie Ralpha, jednak Poirot stworzył zupełnie inną hipotezę na ten temat.

Rozwiązanie Mordercą okazał się sam James Sheppard. Jako osobisty lekarz pani Ferrars i jej męża znał wiele ich sekretów. Zdobytą tajemnicę zabójstwa Ferrarsa wykorzystał, by szantażować kobietę. Jednak pani Ferrars popełniła samobójstwo i na wieść o tym, że Ackroyd może dowiedzieć się prawdy choćby z pozostawionego przez zmarłą listu, postanowił go zabić. Alibi zapewnił sobie dzięki dyktafonowi Ackroyda, który ten zostawił doktorowi do wyregulowania. Po zabiciu Rogera Sheppard ustawił dyktafon w jego gabinecie zaprogramowane urządzenie, które o określonej godzinie włączyło odtwarzanie dyktafonu.