W oddziałach czołowych mieli się znaleźć tradycyjnie honwedzi z 23 Dywizji Piechoty Honvedu, za nimi zaś miały ruszyć: kombinowana dywizja generała Weitzendorfera, 97 Brygada Landsturmu generała majora Webera, 108 Brygada Pospolitego Ruszenia pułkownika Martinka i kombinowana brygada majora Kloibera. Dalsze działania miało wspierać 18 baterii artylerii.

Wykonanie planu odbiegało jednak od założeń wstępnych. Większość wygłodzonych żołnierzy, pomimo kategorycznego zakazu, od razu zjadła rozdane konserwy, co spowodowało powszechny rozstrój ich żołądków, biegunkę, a nawet wypadki śmiertelne. Saperzy zaś wykonali zbyt wąskie przejście przez zasieki i pola minowe, co spowodowało znaczne opóźnienie w wychodzeniu oddziałów na pozycje wyjściowe. Na skutek tego uderzenie nastąpiło w szarzejącym poranku zamiast w ciemnościach nocnych, co znacznie osłabiło efekt zaskoczenia. Mimo to Węgrzy śmiało wzięli z marszu pierwsze linie rosyjskie i ruszyli ku głównym umocnieniom wroga. Ten jednak nie dał się zaskoczyć. Atakujących przywitał gęsty ogień artylerii i karabinów, powodując od razu katastrofalne straty. Gdy mimo to czołówki wdarły się w okopy nieprzyjaciela, odwaga ich okazała się daremna wobec jego znacznej przewagi liczebnej i kondycyjnej.