Wypad kosztował ponad 1000 zabitych, choć przyprowadzono 233 jeńców. Tymczasem korzystając z zaangażowania większości zdolnych do walki żołnierzy austro-węgierskich na południu, Rosjanie zaatakowali na północy i opanowali wzgórze 264 „Na Górach” koło Hnatkowic, zabezpieczając ostatecznie swobodne przemarsze swych wojsk w kierunku Krakowa. Pomimo usilnych kontrataków prowadzonych do 22 grudnia honwedzi nie mogli go odbić.

Ostatecznie cała akcja od 15–22 grudnia kosztowała dalsze 5 tysięcy rannych, zabitych i zaginionych, a jej rezultat był negatywny: nie tylko nie rozerwano pierścienia, lecz dodatkowo stracono kontrolę nad ważnym szlakiem komunikacyjnym.

Piąty wypad Piąty wypad podjęto, licząc że poprzednie zwycięstwo uśpi czujność Rosjan. Nastąpił on więc już 28 grudnia. Tym razem rezultaty były jeszcze gorsze. Grupa szturmowa, złożona z 15 batalionów zdołała jedynie dotrzeć do pierwszych linii wroga i nie była w stanie przebyć zapory ogniowej stworzonej przez przeciwnika, tracąc dalszych 300 ludzi.