Choć wypad był starannie przygotowany i utrzymywano go do ostatniej chwili w tajemnicy, to jednak Rosjanie byli o nim uprzedzeni dzięki swej siatce szpiegowskiej działającej wewnątrz twierdzy i nie dali się zaskoczyć. Uderzenie wyszło o godzinie 6:00 rano, po czym po zajęciu wysuniętych pozycji rosyjskich na Popielnej Górze, utknęło pod Rokszycami i Witoszyńcami. Prowadzący go węgierscy piechurzy utknęli tu i przełamali opór dopiero następnego dnia. 17 grudnia nastąpiło ostateczne zahamowanie akcji. Honwedzi zajęli co prawda daleko położone wzgórze Kopystańkę i utrzymali ją mimo wściekłych kontrataków Rosjan, lecz nie mogli postąpić dalej.

Następnego dnia miał miejsce silny kontratak wojsk carskich, który osadził w miejscu akcję wypadową. Węgrzy z trudem utrzymywali się na linii Paportenka-Brylińce-Stuczyna, licząc jedynie na nadejście spodziewanej od południa odsieczy. Zamiast niej otrzymano jednak informacje, że została ona powstrzymana w pobliżu Sanoka i Liska, a więc 20 kilometrów od osiągniętych przez wypad linii. W tej sytuacji dalsze kontynuowanie natarcia byłoby bezcelowe, zwłaszcza iż nieprzyjaciel zagroził właśnie północnej linii obronnej. Wieczorem odwołano więc wyczerpane oddziały na pozycje wyjściowe.