Daremne były posyłania Ostaszewskiego na wszystkie strony, by się coś o nim dowiedzieć: przepadł Żyd, z nim dług. Niedaleko od Iwonicza leży miasto Krosno, w którym bywają często jarmarki, na które zjeżdżali się kupcy z odległych nawet stron z wszystkimi towarami, co ściągało i wielką ilość szlachty dla załatwienia wszelkich interesów kupna i sprzedaży, a nawet – jak wieść niesie – przyjeżdżali obywatele z całym domem, dawali obiadki, wieczorki, wywieszając w oknach dywany, co miało oznaczać przyjmowanie gości i że są panny na wydaniu. Tym sposobem robiła młodzież znajomości, zaręczyny… Na ten też jarmark przyjechał szlachcic dla uprowidowania apteczki kuchennej na czas dłuższy, dla ubrania siebie, żony i dzieci i sług etc. Na taki jarmark przyjechał i Ostaszewski, a poszedłszy do podcienia, gdzie rozkładano tak zwane tacze, kupował u rzeszowskiego kupca sukno. Ciśniony niezliczonym tłumem ludu, a bojąc się być okradzionym, co się często na takich jarmarkach zdarzało, obejrzał się poza siebie… aż tu widzi w tłumie Żyda tego, co mu był winien kilka tysięcy złp.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Michał Ostaszewski · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.