Tworząc w Generalnym Gubernatorstwie Policję Polską, tzw. Policję Granatową Niemcy stwierdzili, że przedwojenny rząd Polski nie wydał dekretu o militaryzacji policji na wypadek wojny i w wyniku tego uznali, że oficerowie policji państwowej nie są kombatantami, lecz urzędnikami, którzy tylko przez niedopatrzenie znaleźli się w obozach jenieckich. W razie odmowy podjęcia pracy w tworzonej przez nich policji na terenach GG miało być traktowane jako sabotaż zarządzeń władz i ukarane osadzeniem w obozie koncentracyjnym lub śmiercią.
Zwolniony przez Niemców z oflagu Kazimierz Mięsowicz został pod konwojem przewieziony do GG i mianowany komendantem powiatowym Polskiej Policji w Krośnie, na którym to stanowisku pozostał do czasu wycofania się jednostek administracyjnych okupanta w końcu lipca 1944 r. W tej pracy nawiązał współpracę z podziemiem polskim, został oficerem kontrwywiadu AK. Ratował swoich współrodaków od śmierci, więzienia, wywózki do obozów czy też na roboty przymusowe. Doprowadził do usunięcia z rejonu powiatu trzech największych zbirów spośród żandarmów niemieckich. Spowodował, że co najmniej trzy zakrojone na wielką skalę obławy przeciwko oddziałom partyzanckim skończyły się niepowodzeniem. W końcu w kwietniu 1944 r.