Reakcja władz Druk nastąpił początkiem grudnia 1836 roku, z datą 1837, w ilości 1000 egzemplarzy, jego koszty niemal w całości pokrył M. Wereszczyński, resztę dołożył Markijan Szaszkewycz. Większa część (około 800 sztuk) została w kwietniu 1937 roku wysłana do Wiednia i tam zatrzymana, po czym poddana kontroli cenzorskiej. Opinia została powierzona po raz kolejny cenzorowi lwowskiemu Wenedyktowi Łewyćkiemu, którego opinia była jeszcze bardziej nieprzychylna niż w przypadku Zorii. Łewyćki uznał Rusałkę za dzieło podkopujące zasady państwa, religii i moralności, którego czytanie wymaga specjalnego zezwolenia policji. Pozostała część wydania, która nie trafiła do Wiednia, nie znalazła oczekiwanego przez twórców zainteresowania, a nawet wśród niektórych Ukraińców jak pisał Jakiw Hołowacki wzbudziła zamiast pomocy i zachęty drwiny, niezadowolenie, ba, wrogość nawet. Oprócz tego w Galicji do 1848 roku, sprzedaż Rusałki była zabroniona.

Rusałka wywołała także protesty, i w następstwie ożywioną dyskusję, uczonych ukraińskich nad przyszłą formą języka literackiego: czy ma on opierać się na języku cerkiewno-słowiańskim, czy na „mowie ludu”.