Kolejnym badaczem, który uznał Bolesława za postać faktycznie istniejącą był genealog Oswald Balzer, który ujął go w swym wydawnictwie Genealogia Piastów. Do argumentów Wojciechowskiego dodał kolejny: skoro autor kroniki wielkopolskiej napisał, że Bolesława skazano na zapomnienie, musiał działać z rozmysłem w celu przywrócenia pamięci o nim, a zatem musiał mieć niepodważalne źródło o jego istnieniu. Jednocześnie Balzer badając genealogię domniemanego Bolesława przeprowadził krytykę pojawiających się wcześniej ustaleń co do życiorysu Bolesława: gdyby nawet wzmiankę z kroniki z Brauweiler dotyczącą rozwodu Mieszka II z Rychezą uznać za prawdziwą (a Balzer wskazywał dowody, że tak nie jest), nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że nałożnica ta była matką jakiegokolwiek syna – nie ma o tym jakiejkolwiek informacji w żadnym źródle, a domniemany konflikt z Rychezą musiałby nastąpić pod koniec życia Mieszka, gdy Bolesław powinien już być dojrzały (a zatem związek z nałożnicą musiałby trwać co najmniej kilkanaście lat zanim doszłoby do konfliktu); wzmianka z kroniki polsko-węgierskiej o rzekomej matce Bolesława (Dambrovce) odnosi się do Dobroniegi, żony Kazimierza Odnowiciela, a jej wymieniony tam syn Bolesław to Bolesław Szczodry; „tradycja” opisywana przez Kadłubka podaje liczne fakty z życia Kazimierza, więc nie może być