Pyszałkowatość ambasadorowej przerodziła się z czasem w jawną impertynencję. Pewnego dnia pewien dworzanin spytał Antonię: „Czy wszystkie Hiszpanki są tak piękne, jak cesarzowa i pani?” Na co ta odpowiedziała: „Niech pan będzie pewny, że tylko dlatego nie zasiadam na tronie Francji, bo urodziłam się za późno”. Ta bezczelna odpowiedź zapewne dotarła do cesarzowej Eugenii, ponieważ parę tygodni później Serrano został odesłany do Madrytu.
W 1859 roku męża Antoni mianowano generałem-kapitanem Kuby. Pani marszałkowa bardzo się cieszyła, że jest pierwszą damą swojej rodzinnej ziemi. Almagro San Martín tak pisze o niej w tym okresie: „Piękna jak zmartwychwstała Wenus, miłośniczka luksusu, światowa elegancja. Brała udział w ceremoniałach powitań, bankietach i spacerach, we mszach i innych obrzędach religijnych, umiejętnie organizowała zebrania i wieczory towarzyskie”. Opowiadano o niej złośliwe anegdoty: pewna firma handlowa, pragnąc podarować wpływowej Antonii taki prezent, jaki na pewno jej się spodoba, przysłała tacę pełną biżuterii do wyboru. Ta nie wiedząc co wybrać wzięła wszystko. Nazywana „wicekrólową” Antonia żyła w przepychu i spacerowała zawsze z eskortą.