Był pionierem pasjonistowskim w tym kraju.

Lokalna społeczność poznała go jako słabego mówcę i doskonałego spowiednika, w związku z czym konfesjonał, w którym zasiadał cieszył się ogromną popularnością. Zanotowano tu przypadki nawróceń. Rozgłos Houbena stopniowo rósł. Z czasem liczba osób oczekujących błogosławieństwa, w tym przyjezdnych z innych regionów, wzrosła do około trzystu osób dziennie. Wśród ludzi rozniosła się też informacja o uzdrowieniu dziewczynek: chorej na tyfus i sparaliżowanej 9-latki (niemowy). Uzdrowił też kobietę chorą na reumatyzm. Jego sława rozeszła się poza granice Irlandii - do Anglii, USA i Australii. Przypadki uzdrowień notowano prawie codziennie, co przysporzyło mu wrogów wśród ludności niekatolickiej i lokalnego świata medycznego. Lekarze z Dublina zwrócili się z prośba do arcybiskupa Paula Cullena, aby ten przeniósł Houbena poza Dublin. Arcybiskup początkowo odmówił tej prośbie, ale później zmienił zdanie, gdy na jaw wyszedł proceder sprzedaży wody poświęconej przez zakonnika, z którym nie miał on nic wspólnego.

W 1866 powrócił do Anglii, na służbę parafialną, gdzie przybywali również chorzy licząc na uzdrowienie. W styczniu 1874 sprawa wody święconej w Dublinie została zapomniana i Houben powrócił na Mount Argus, gdzie przebywał przez ostatnie 19 lat swego życia.