Podczas recytacji kapłani zasłaniali koronę Anu i tron Enlila. W tym czasie król udawał się do babilońskiej świątyni boga Nabu, gdzie otrzymywał „berło królestwa”, by następnie wyruszyć z procesją do świątyni E-zida w Borsippie po posąg boga Nabu.
Dwie godziny po wschodzie słońca piątego dnia dokonywano rytualnego oczyszczenia E-sagili: kapłan-egzorcysta maszmaszu skrapiał jej wszystkie ściany wodą z Eufratu i Tygrysu, a następnie obchodził całą świątynię, bijąc w święty bębenek, by dźwiękiem odstraszyć i przepędzić złe duchy. W inny sposób oczyszczano kaplicę Nabu: drzwi smarowano żywicą cedrową, w środku okadzano. Egzorcysta natomiast odmawiał zaklęcia i jednocześnie obcierał świątynię zakrwawionym ciałem owcy, której uprzednio nasz-patri (kapłan zarzynający zwierzęta ofiarne) obciął głowę. Po dokonaniu egzorcyzmów oprawca z głową owcy i egzorcysta z jej ciałem szli nad rzekę. Tam zwróceni twarzą ku zachodowi wrzucali je do wody i udawali się na wieś, by tam czekać na zakończenie akitu, gdyż tabu nie pozwalało im na dalszy udział w celebracji. Šešgallu, który miał zakaz oglądania rytuału oczyszczania przybytku Nabu, trzy godziny i jeden kwadrans po wschodzie słońca rozkazywał rzemieślnikom, by wynieśli ze skarbca Marduka Złote Niebo – baldachim – i zakryli nim kaplicę syna Marduka.