Słysząc dialog Orzechowskiego z przyjacielem tegoż Frankiem, Zapora mógł się przekonać, iż oschłość przełożonego wynikała z przywiązania i szacunku do wykonywanego przezeń zawodu (na awans Orzechowski czekał 12 lat), a stary maszynista czuł się nieswojo w klimacie ciągłego współzawodnictwa oraz nieufności młodych, którzy zawiązali przeciwko niemu spisek. Zapora ujawnia, że w chwili zdarzenia pojedyncza lampa na semaforze pokazywała wolną drogę, podczas gdy w rzeczywistości szybko jadący pociąg wykoleiłby się na zwrotnicy, gdyby nie rozpoczął hamowania na widok człowieka na torze. Zapora, czując się odpowiedzialny za śmierć Orzechowskiego – wszak to on jechał pociągiem, który go przejechał – prosi Tuszkę o przeniesienie.

Jako ostatni świadek zostaje wezwany dróżnik przejazdowy Sałata, który wstępnie zostaje oskarżony o zgaszenie lampy w semaforze i rzekome zepchnięcie Orzechowskiego pod semafor. Sałata twierdzi, że zapalił obie lampy przy semaforze, a Orzechowskiego oskarżał o stoczenie się w pijaństwo. Zapora wtedy przerywa zeznanie Sałaty, twierdząc iż Orzechowski nigdy się nie upijał. Dróżnik upiera się w zeznaniach, iż Orzechowski był niespełna rozumu, czemu jednak przeczą badania lekarskie wskazujące na „silne podniecenie” denata. Karaś dopytuje Sałatę w sprawie dnia wypadku.