Ariowist na wiadomość, że armia rzymska znajduje się o dzień marszu od jego kwatery głównej nawiązał kontakt z Cezarem proponując spotkanie. Doszło do niego w kilka dni później, lecz nie przyniosło ono żadnego rozstrzygnięcia politycznego. Obie strony doszły do wniosku, że tylko starcie zbrojne rozwiąże konflikt.
Po dwóch dniach na żądanie Ariowista Cezar wysłał dwóch posłów, jednak zostali oni uwięzieni przez wodza Swebów pod zarzutem szpiegostwa. W tym samym dniu na rozkaz Ariowista Germanie zmienili miejsce obozowania przesuwając je do samych podnóży Wogezów, na odległość ok. 10 km od obozu Rzymian. W kolejnym dniu wódz germański przerzucił stokami gór większą część oddziałów na południe, omijając rzymski obóz i myląc patrole. Nowy obóz Germanów założony został trzy kilometry od obozujących Rzymian, na południe od ich głównego obozu. Pomimo tego, że Cezar doskonale orientował się w manewrach Ariowista nie przedsięwziął żadnych kroków przeciwnych, gdyż Germanie idąc wzgórzami porośniętymi gęstymi lasami zajmowali dogodniejszą pozycję. Atak z flanki nie był więc możliwy i inicjatywa strategiczna pozostała w rękach Ariowista, gdyż tym śmiałym manewrem zablokował on jedyną drogę zaopatrzenia dla rzymskiej armii. Stojąc wobec faktu odcięcia od dostaw Cezar postanowił o jak najszybszym stoczeniu bitwy z przeciwnikiem.