Po trzech dniach od wymarszu Cezar uzyskał informację, że Ariowist ma zamiar zająć Wesontio (dzisiejszy Besançon), największy ośrodek miejski Sekwanów, obronnie położony i świetnie zaopatrzony w żywność, mogący z powodzeniem stanowić mocne oparcie dla działań wojennych. Miasto było z trzech stron otoczone rzeką, a z lądem łączył je tylko wąski przesmyk, na którym wznosiło się strome wzgórze umocnione murem. Rzymianie maszerując pośpiesznie zdołali zająć Wesontio przed wodzem germańskim. Uzyskali w ten sposób doskonałą bazę zaopatrzeniową. Kilka dni Rzymianie strawili na uzupełnienie zapasów żywności. Po zlikwidowaniu szerzącego się wśród Rzymian defetyzmu w oznaczonej przez prokonsula porze armia wyruszyła przeciwko Germanom. W celu uniknięcia zasadzek w lasach i na bezdrożach Cezar za radą Dywicjakusa (druida z plemienia Eduów) wybrał drogę okrężną, lecz bezpieczniejszą. Maszerowano w kierunku północno-wschodnim, ku wyżynie u wschodnich podnóży gór Wogezów. Po siedmiu dniach zwiadowcy Cezara donieśli, że główne siły Germanów (Cezar podaje: 6 tys. piechoty, 16 tys. lekkozbrojnych, 6 tys. jazdy) znajdują się o około 24 mile rzymskie (ok. 35 km). Wobec faktu, że nawiązana została styczność z głównymi siłami wroga Rzymianie rozbili obóz nad dopływem Renu, Feelt.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Bitwa u stóp Wogezów · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.