Autor używa w nim sformułowania dragma, jako synonimu szczypty.
"Weźmi cynamonu czystego dwie uncje, imbiru pół uncjej, rajskich ziarn średnich i pieprzu
długiego po półtory dragmy, gwoździków jednę dragmę, orzecha muszkatowego pół dragmy,
wszystko to potarłszy wsyp w naczynie gorzałki pełne, którą czterykroć przepalano, zatkajże
czyście do dnia czwartego, a na każdy dzień raz albo trzy zamęć. Potym przecedź a schowaj.
Tej gorzałki łyżkę jednę ulej w kwartę wina czerwonego prawie dobrego, przyłożywszy pół
funta cukru, wszakże jeśli wino słodkie, tedy cukru kłaść nie trzeba."
Hipokras cieszył się w Polsce ogromną popularnością. Polscy kupcy masowo doprawiali węgierskie wina rozmaitymi przyprawami, doskonaląc tym samym swój kunszt. Procederem doprawiania zainteresowali się także fałszerze, którzy zwietrzyli w tym szansę na zarobek. Lokalne władze oraz zrzeszenia kupieckie, aby ograniczyć takie praktyki wymagały złożenia przysięgi od wszystkich kupców trudniących się handlem winem. Jedną z pierwszych była ta, wprowadzona w XVI wieku na terenie Poznania. Brzmiała ona następująco: