Wśród nich znaleźć można przepisy na zaparzanie aromatycznego białego wina doprawianego piołunem, który ze względu na swoje właściwości miał być bardzo skuteczny w leczeniu zaburzeń żołądka i pasożytów jelitowych.
Następne stulecia, podobnie jak dla wina, przyniosły znaczny spadek zainteresowania produkcją i spożywaniem napojów, które możemy uznać za przodków współczesnego wermutu.
Czasy nowożytne
Ponowny rozkwit i ożywienie produkcyjne nastąpiło na przełomie XV i XVI wieku. Z terenu Węgier pochodzą zapiski potwierdzające, że co najmniej od XV wieku aromatyzowano tam wina różnymi gatunkami artemizji (bylicy piołun), nasionami gorczycy, czy chrzanu. Piołun był nazywany po węgiersku „üröm” lub „irem”, stąd napój aromatyzowane wino nazywane było „ürmös” lub „ürmösbor” (wino piołunowe). Ważną rolę w kształtowaniu smaku i historii wermutu odegrała także Polska. Z „Krótkiej rozprawy między trzema osobami, Panem, Wójtem, a Plebanem” Mikołaja Reja wydanej w 1543 roku dowiadujemy się o trunku zwanym hipokras, czy też „vinum Hippocratum”. Było to wino przyprawione ziołami i miodem. Z kolei w receptariuszu „Alexego Pedemontana Tajemnice” wydanym w 1568 roku odnaleźć można przepis na „hipokras gorzałczany”, czyli protoplastę wermutu.