Cooper zaczął coś podejrzewać, kiedy po 15 minutach tankowanie jeszcze się nie zakończyło. Zagroził, że wysadzi samolot, wobec czego mechanicy spróbowali przyspieszyć pracę.
Z powrotem w powietrzu Po zatankowaniu, starannym sprawdzeniu okupu i spadochronów oraz negocjacjach dotyczących trasy lotu, Cooper rozkazał załodze startować około 19:40 i lecieć do Meksyku, z prędkością 170 węzłów (200 mph lub 320 km/h), na wysokości nie większej niż 10 000 stóp (3000 m, normalna wysokość przelotowa mieści się pomiędzy 7600 a 11 000 m), z otwartym podwoziem i z klapami w pozycji 15 stopniRothenberg and Ulvaeus, p. 5.. Jednakże pierwszy oficer Rataczak stwierdził, że przy takich parametrach odrzutowiec może przelecieć tylko 1000 mil (1600 km). Po przedyskutowaniu różnych propozycji zdecydowano się na lądowanie i tankowanie w Reno, w stanie Nevada oraz lot drogą lotniczą Vector 23, mijającą od zachodu Góry Kaskadowe. Cooper polecił Scottowi, aby kabina podczas lotu nie była pod ciśnieniem – na wysokości 3000 m mógł normalnie oddychać przy równym ciśnieniu w kabinie i na zewnątrz – pozwoliło to uniknąć gwałtownego przepływu powietrza na zewnątrz przy próbie opuszczenia samolotu w powietrzu.