„Mój drogi Ojciec przeszedł ze mną pierwsze sześć mil mojej drogi. Jego rady i łzy, rozmowa na tej drodze podziału są świeże w moim sercu, tak jakby to było wczoraj, a łzy na moich policzkach tak równie swobodnie jak wtedy, gdy pamięć kradnie mnie z dala od sceny. Jego łzy spłynęły szybko, kiedy nasze oczy spotkały się w momencie, dla którego wszystkie słowa były daremne! Chwycił mnie mocno za rękę przez chwilę w milczeniu, po czym przymówił uroczyście: „Niech Cię Bóg błogosławi mój synu!. Oby Bóg twoich ojców prowadził cię i strzegł od wszelkiego zła! Wzruszenie odebrało mu głos, ale wargi poruszały się w cichej modlitwie; ze łzami w oczach, obejmując się, pożegnaliśmy się. Szedłem przed siebie tak szybko, jak tylko mogłem, a gdy obejrzałem się na zakręcie drogi, zobaczyłem ojca stojącego tam, gdzie się rozstaliśmy. Po raz ostatni, skinąłem ręką w jego kierunku. Ale moje serce było pełne żalu; nie mogłem iść dalej, zobaczyłem nieco drogi i płakałem. Potem wspiąłem się na drzewo, by zobaczyć czy ojciec już poszedł. I oto zobaczyłem go stojącego na wzgórzu, skąd obserwował drogę, którą miałem dalej iść.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — John Gibson Paton · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.