Stefania Sempołowska (opisała to w pracy „Mazury Pruskie”) i Jędrzej Giertych (autor książki „Za północnym kordonem”). W 1939 zajmowało 2627 m kw.

Mikołajki poniosły znaczne straty podczas I wojny światowej. Już w sierpniu 1914 r. wycofujące się z miasta wojska niemieckie wysadziły przeprawy przez przesmyk pomiędzy jeziorami, zarówno kolejową i drogową. Powybuchowa fala uderzeniowa powybijała szyby w mikołajskich domach oraz kościele. W listopadzie 1914 r. Mikołajki znalazły się na bezpośredniej linii frontu pomiędzy wojskami niemieckimi a rosyjskimi. Po wyparciu Rosjan w końcu 1914 r. wojna odsunęła się od Mikołajek i już do nich nie powróciła. Okaleczone miasteczko objęte zostało ogólnoniemiecką akcją pomocy Prusom Wschodnim, patronat nad Mikołajkami objęło (zachodnio)pomorskie Choszczno, przekazując miastu 90 tys. marek na odbudowę. Za te pieniądze naprawiono szkody oraz uruchomiono młyn, tartak i fabrykę kamienia. Po modernizacji przystani żeglugi zawijały do niej statki wożące turystów na trasie Pisz – Mikołajki – Giżycko – Węgorzewo. W okresie międzywojennym Mikołajki stały się prawdziwie miastem turystycznym w skali całych Niemiec, do którego przybywali także polscy turyści, jak Jędrzej Giertych, Mieczysław Orłowicz i Melchior Wańkowicz. W 1939 r.