Ogółem, ich uzbrojenie główne było dość silne (więcej o jedno działo w stosunku do typowych niszczycieli przedwojennych), aczkolwiek słabsze, niż dużych niszczycieli. Okręty miały od początku być wyposażone w silne, najnowocześniejsze wówczas na świecie małokalibrowe uzbrojenie przeciwlotnicze, w postaci dwóch podwójnie sprzężonych stabilizowanych działek Bofors 40 mm z systemem kierowania ogniem Hazemeyer. Stanowiska działek umieszczone były racjonalnie: w osi okrętu, przed nadbudówką dziobową i na platformie w części rufowej, między wyrzutniami torped (rozmieszczenie takie pozwalało na ostrzał dookoła, a w kierunku na boki – przez oba stanowiska, przez to było nieco lepsze, niż na polskich niszczycielach typu Grom). Uzbrojenie torpedowe było dość silne, w postaci dwóch poczwórnych wyrzutni torped w osi okrętu. Unikalną cechą wśród niszczycieli światowych, przejętą z typu Admiralen, miała być możliwość przenoszenia na platformie między kominami wodnosamolotu zwiadowczego – wymóg ten wprowadzono z uwagi na specyfikę służby na rozległych obszarach Indii Holenderskich (stawianie wodnosamolotu na wodę za pomocą dźwigu nie było mimo to praktycznym rozwiązaniem). Ukończone okręty nie miały jednak tej możliwości.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Niszczyciele typu Gerard Callenburgh · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.