Znika Borch i Zerrikanki. Sytuacja w drużynie jest napięta. Eyck uważa lawinę za karę bożą za trzymanie w drużynie odmieńców, takich jak wiedźmin. Geralt nie chcąc kłótni postanawia odjechać, jednak właśnie wtedy przychodzi wiadomość, że smok jest tuż obok. Nie jest to ten, na którego polują – mają przed sobą najprawdziwszego Złotego Smoka, żywą legendę, w którego istnienie wątpił nawet Geralt. Mimo usilnych próśb Jaskra i Dorregaraya postanawiają go zabić. Trubadur widział w smoku żywą legendę, którą należy zostawić w spokoju. Kozojed proponuje rzucić gadzinie sztuczną owcę nafaszerowaną czymś trującym, jednak krasnolud Yarpen wyśmiewa ten plan. Smok przemawia do drużyny za pomocą telepatii. Nakazuje im odejść lub stanąć z nim do pojedynku na broń konwencjonalną (czyli bez ziania ogniem, latania i używania magii). Eyck rusza do walki ale zwinny smok z łatwością go nokautuje.