Następnie nie pozwalali oni miejscowej ludności zbliżyć się do zwłok, zaś po zebraniu się katolików umożliwiono pogrzeb przy udziale księdza.

Druga z relacji pochodziła od Zofii Chruckiej, w latach 20. zamieszkującej we Włocławku. Według niej Micińscy podczas I wojny wyruszyli z Moskwy, podczas drogi dowiedzieli się o umierającej kuzynce Dohrn, po czym Tadeusz Miciński udał się do Czerykowa, a jego krewni do Homla. Później, nie mając żadnej wieści od niego, udali się oni dalej w kierunku ziem polskich. W 1923 Zofia Chrucka odwiedziła miejsce jego śmierci i spotkała się z ludźmi, którzy dokonali pochówku. Według ich wersji zdarzeń w Czeczersku poprosił Miciński władze bolszewickie o konie celem dotarcia do stacji kolejowej Buda Koszelewska (mając zapewne zamiar dotarcia dalej do krewnych w Homlu). Otrzymał transport od miejscowych braci, znanych z przestępczego życia. Jeden z nich, kierując się motywem rabunkowym, miał zamordować Micińskiego, a jego ciało przeniesiono w inne miejsce zostało odnalezione i zidentyfikowane nad brzegiem rzeki Czeczory. Został pochowany na cmentarzu katolickim w osadzie Małe Małynicze pod Czeczerskiem.