Sołtys oraz kmiecie otrzymali 14 lat wolnizny czyli ulgi od podatków na zagospodarowanie, a potem mieli dawać miastu (łac. „ad mensam pretorii”) po 14 skudów, a w naturze po dwa koguty i 30 jaj z każdego łanu oraz dla króla na ręce tenutariusza rogozińskiego po 8 ćwiertni owsa w zamian za to, że król dał im po 4 „stadia” ze swego lasu, aby wykarczowali je sobie na role i łąki. W razie pożaru zamku w Rogoźnie kmiecie mieli zwozić drewno na jego odbudowę. Kmiecie mieli także prawo łowić wędkami i małymi sieciami zwanymi kłomie w stawach młyńskich i na brzegu rzeki Wełny. Kmiecie dawali także dziesięcinę tak jak mieszczanie po 4 grosze oraz opłatę zwaną meszne swojemu plebanowi w Rogoźnie po jednej ćwiertni żyta i jednej ćwiertni owsa. Sołtys nie dawał dziesięciny, ale ją zbierał od kmieci. Trzy razy w roku miały odbywać się we wsi sądy gajone (łac. „iudicia bannita”), tak jak w Gościejewie. Do obowiązków sołtysa i kmieci było dawanie wtedy posiłku (łac. „prandium”) burmistrzowi. W tym roku odnotowano również, że sołectwo kupił Wojciech Okrągły mieszczanin rogoziński za kwotę 20 grzywien.