Duchowe braterstwo Edwarda Stachury i Wincentego Różańskiego Początek Edward Stachura i Wincenty Różański spotkali się po raz pierwszy w 1961 roku, na festiwalu młodej poezji w restauracji „Regionalna” w Poznaniu. Wincenty był wtedy początkującym poetą i rozmawiał z innymi o twórczości i filozofii, gdy Stachura po raz pierwszy zwrócił na niego uwagę. Witek rozbawił Edwarda swoim zachowaniem i zabawnymi anegdotami, ten śmiał się z niego do rozpuku. Tak zaczęła się ich przyjaźń, później wielokrotnie Różański mieszkał u Stachury w Warszawie, wspomina, jak Edward pracował w nocy, a on nocował w kuchni i też tworzył, Sted przychodził do niego, brał chleb ze smalcem i pytał, jak mu idzie, a potem pisali razem.

Z wielu przyjaciół, żaden nie odznaczył się w życiu Wincentego tak dobitnie, jak Edward Stachura. Cenił go jako poetę i wziął Różańskiego pod swoje skrzydła, ogarniając niemal ojcowską opieką. Śmiało można użyć stwierdzenia, że Stachura usynowił Witka, otaczając do nie tylko opieką duchową, ale również poprowadził go po ścieżce poezji, uchylając drzwi i poznając z wieloma przedstawicielami środowiska literackiego: m.in. Milczewskim, Babińskim, Szatkowskim.