Krótko po pobycie w wojsku ojciec odesłał go do szpitala z podejrzeniem choroby psychicznej, które okazało się słuszne – zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną. Kolejne pobyty w szpitalach zostawiły trwały ślad w jego życiu, niestety, on sam uważał, że przyczyniły się do pogłębienia jego choroby. Ciężko zniósł stan wojenny, a potem śmierć matki.

Podczas rozmowy z Andrzejem Niziołkiem dla „Gazety Wyborczej” w 1998 wyznał, że nie jest specjalnie zżyty z miejscem, w którym spędził całe swoje dorosłe życie, że Poznań, tak jak wiele innych, jest po prostu miastem jego egzystencji i nie przywiązuje wyjątkowej uwagi do miejsca swojego urodzenia i pochówku. Jedynym emocjonalnym związkiem z Poznaniem było wspomnienie czasów studenckich.

W 2000 roku zawarł związek małżeński z Małgorzatą Kasztelan - muzykiem, flecistką, pianistką i pedagogiem, która po jego śmierci z pasją pielęgnowała pamięć o swoim mężu, poecie Witku Różańskim.

Różański przez całe życie przebywał w Poznaniu, tam też zmarł na skutek nieszczęśliwego wypadku 3 stycznia 2009.