Do takiej interpretacji przekonał również Zgromadzenie.

Gubernator przeciwstawiał się Gourlayowi i jego metodom, polegającym na częstych wiecach i manifestacjach. Było to zbieżne z polityką rządu londyńskiego, który w tym samym czasie wydał rozporządzenia zakazujące zgromadzeń publicznych. Uznał jednak słuszność postulaty Gourlaya dotyczącego podziału ziemi w prowincji. Nadmienić trzeba, że większość właścicieli ziemskich nie przebywała w swoich posiadłościach, co hamowało ich rozwój gospodarczy. Maitland dokonał więc reformy przydziału ziemi, która jednak odbywała się pod przemożnym wpływem wszelkiej maści spekulantów i nie przyniosła jednoznacznie pozytywnych rezultatów, aczkolwiek poprawiło sytuację w porównaniu z czasami sprzed reformy, co przyznawali Maitlandowi nawet jego krytycy.

Maitland próbował również radzić sobie z tą sprawą poprzez osadzanie na wolnej ziemi lojalistów, wojskowych, urzędników i emerytów. Wywoływało to konflikty z wielkimi posiadaczami ziemskimi, które pogłębiły się w 1819 r., kiedy Maitland przeforsował w Zgromadzeniu ustawę o podatkach z nieuprawianej ziemi. W zamierzeniach gubernatora miało to zmusić nieobecnych na miejscu posiadaczy albo do zajęcia się swoimi ziemiami, albo do ich odsprzedania.