Ungern dość prędko popadł w konflikt z jednym z oficerów, co zakończyło się pojedynkiem – nie było reperkusji zdrowotnych dla żadnej ze stron, jednakże młody baron opuścił pułk. Dzięki wpływom rodziny dostał przydział do 1 Amurskiego Pułku Kozackiego, stacjonującego w pobliżu Błagowieszczeńska przy granicy z Chinami, na samym krańcu rosyjskiego Dalekiego Wschodu. Zanim wyjechał z Daurii założył się z oficerami, że „przejedzie czterysta wiorst do Błagowieszczeńska tylko konno, żywiąc się tym, co znajdzie po drodze”. Nie wiadomo jak długo jechał, ale zakład wygrał.
Nad Amurem służba była jeszcze nudniejsza niż w Daurii, mimo że angażował się w szereg zajęć – dostał przydział do oddziału karabinów maszynowych, był szefem komórki wywiadu, a także wodził patrole wzdłuż granicy mandżurskiej. Nie zarzucił również awanturniczych zachowań, o czym wzmianki znaleźć można w aktach służbowych. mały|Roman von Ungern-Sternberg ubrany w mundur piechura-ochotnika jednego z pułków 23. Dywizji Piechoty Imperium Rosyjskiego W 1911 roku wziął półroczny urlop i udał się w rodzinne strony. Po powrocie do pułku wziął udział w kolejnym pojedynku, który prawdopodobnie zaowocował wyrazistą (a później sławną) blizną na czole. 4 lipca 1913 roku przesłał do stolicy prośbę o przeniesienie do rezerwy.