Była też rozczarowana, że Hans nie przejawia żadnych ambicji politycznych.
Daisy na zamku Książ Po ślubie młoda księżna zamieszkała na zamku w Książu, rezydencji teścia, który to zamek wolała od Pszczyny. Daisy, początkowo zachwycona rolą księżnej, poczuła się wkrótce udręczona nieustanną obecnością służby. Nawet drogi do toalety strzegł lokaj w liberii. Nie mogła znieść przepychu, z jakim obnosili się Hochbergowie, ale najbardziej brakowało jej ciepła rodzinnego. W swoich wspomnieniach pisała, że szczególnie odczuwała to podczas świąt Bożego Narodzenia:
W późniejszych latach świąteczne specjały księżna otrzymywała z Anglii i, po oficjalnych przyjęciach w Pszczynie, robiła swoje własne w pokoju wraz z angielską pokojówką i angielskim lokajem męża. Była przyjaźnie nastawiona do otoczenia i od samego początku zdegustowana atmosferą, warunkami higienicznymi i sztywną etykietą dworską, jakie panowały w ówczesnych Niemczech. Próbowała przenieść na swój dwór niektóre z angielskich zwyczajów, ale nie zawsze potrafiła przełamać panujące tutaj zasady.