Miesiąc miodowy młoda para spędziła w Paryżu, który Henryk znał z wcześniejszej służby tam, i Egipcie. W oczach rodziny Hochbergów i arystokracji niemieckiej, z powodu niezbyt korzystnej sytuacji majątkowej jej rodziny, Daisy nie była najlepszą partią. Narzeczony musiał jej nawet kupić odpowiednią wyprawę ślubną. Przed I wojną światową rodzina von Pless posiadała olbrzymią fortunę, co pozwalało na wystawne życie. Plessowie byli bowiem właścicielami licznych kopalń, hut, cementowni, cegielni, młynów, majątków rolnych, wielkich obszarów leśnych, domów handlowych, hoteli w uzdrowiskach, a także zamków w Pszczynie (Pless) i Książu (Fürstenstein) odpowiednio na Górnym i Dolnym Śląsku, dworków na Riwierze i w Berlinie oraz mniejszych pałacyków myśliwskich.

Po ślubie Henryk porzucił dyplomację tłumacząc to faktem, że niemiecki minister spraw zagranicznych zabronił młodym dyplomatom wdawać się w związki małżeńskie. Małżeństwo początkowo wydawało się udane, ale później w pamiętnikach Daisy pojawiają się skargi na oschłość męża i brak czułości, na zdrady, na pozostawianie jej samej na długie okresy bez korespondencji. Pojawia się też żal, że brak w jej życiu wielkiej miłości, choć wielokrotnie nazywa księcia „najlepszym mężem”.