Pierwszym z nich był Hubert de Burgh, 1. hrabia Kentu. Przewodził on frakcji angielskiej, która domagała się, aby wszystkie urzędy, a zwłaszcza piecza nad zamkami, pozostawały w rękach Anglików. To stronnictwo cieszyło się poparciem arcybiskupa Canterbury, Stephena Langtona. Drugą frakcją było stronnictwo Poitiewińczyków na czele z biskupem des Rochesem, popieraną przez legata Pandulfa, zrzeszającą francuskojęzycznych przybyszów z Poitou. Kent uzyskał mocne oparcie w Radzie, natomiast des Roches cieszył się poparciem króla. Dzięki działaniom księcia Ludwika udało się zaprowadzić pokój między Anglią i Francją, podpisany 20 lipca 1219 r. i przedłużony 3 marca 1220 r.
Polityka zagraniczna Francja W polityce zagranicznej Plantagenetów sprawy francuskie zawsze zajmowały poczesne miejsce. Nie inaczej było za Henryka III, który nigdy tak naprawdę nie pogodził się z utratą licznych ziem na rzecz Francji. Na razie jednak pokój z 1220 r. wydawał się trwały, a w Gujennie, jedynej angielskiej posiadłości na kontynencie, panował spokój, na krótko zakłócony w 1221 r. sporami króla Henryka z Hugonem X de Lusignan, który ożenił się z matką króla Anglii. Spór nie trwał długo i zakończył się kompromisem, a Lusignanowie odgrywali w następnych latach czołową rolę w stronnictwie poitiewińskim.