Przebudzona żona martwi się, że Mąż się przeziębi.
Żona zdaje sprawę z poczynionych przygotowań do chrztu ich synka Orcia. Skarży się, że mąż od miesiąca się do niej nie odezwał. Mąż znudzony przyznaje, że powinien ją kochać. Ona zaklina go, by kochał przynajmniej ich synka. Zjawia się Dziewica i wzywa Męża za sobą. Żona wpada w przerażenie na widok trupa owiniętego szmatami, czuje siarkę i zaduch grobowy. Mąż widzi tylko to, co urojone i porzuca tę, która posłuchawszy węża, stała się tym, kim jest. Odchodzi za Dziewicą. Goście narzekają na chrzciny, które przypominają pogrzeb. Ojciec Beniamin udziela chrztu. Matka dziecka przerywa mu, błogosławi syna i nakazuje mu być poetą, aby ojciec go nie odrzucił. Goście wychodzą. Dziewica prowadzi zachwyconego Męża na skraj urwiska i przyzywa go, by szedł ku niej przez otchłań. Teraz dopiero Mąż przeziera na oczy. Kwiaty spadając z głowy Dziewicy zamieniają się w jaszczurki i żmije, suknia – w szmaty. Szatani odsyłają ją do piekła. Mąż woła do Boga, że przedłożył Jego piękność nad ziemską. Szatani spychają go w otchłań. Powstrzymuje ich Anioł Stróż ze względu na chrzest udzielany w tej właśnie chwili Orciowi.