Przygotowywali więc zamach w porozumieniu z innymi. Czekali jedynie na nadejście wielkich Panatenajów, gdyż był to dzień, w którym obywatele biorący udział w procesji mogli bez budzenia podejrzeń zebrać się uzbrojeni. Zacząć mieli oni obaj, inni zaś mieli od razu przyłączyć się do akcji i wystąpić przeciwko straży przybocznej. Ze względu na bezpieczeństwo liczba sprzysiężonych była niewielka: spodziewali się jednak, że jeśli tylko odważą się na pierwszy krok, także niewtajemniczeni, posiadając broń, dołączą się do nich, by razem odzyskać wolność.Tłum. Kazimierz Kumaniecki. Odmowa zaszczytnego miejsca w procesji przynależnego dziewczętom o wysokiej pozycji społecznej i należnego siostrze Harmodiosa z tego powodu, musiała być odczuta jako ciężkie upokorzenie. Benedetto Bravo, Ewa Wipszycka Historia starożytnych Greków, t. 1 s. 249.