Połujana).
Przerwa w działaniach W nocy spostrzeżono mieszczan konstantynowskich potajemnie zaopatrujących obóz kozacki. W odpowiedzi na to książę Wiśniowiecki zastosował zasadę odpowiedzialności zbiorowej i kazał ściąć czterdziestu mieszczan.
Następnego dnia w poniedziałek 27 lipca nastąpiła przerwa w działaniach. Wobec wieści o zbliżających się posiłkach, a szczególnie o nadchodzącej armii Chmielnickiego, obradujący sztab postanowił się wycofać. Wieczorem Krzywonos otrzymał znaczne posiłki i przeprawił przez rzekę, powyżej Konstantynowa, część swej jazdy z zamiarem uderzenia na Polaków z tyłu. Polacy natomiast nocą 28 lipca wyprawili na zachód do Kolczyna (Kulczyna) najwolniejsze jednostki: tabory, regiment gwardyjski i piechotę Suchodolskiego. Jazda i dragoni miała osłaniać odwrót i bronić przepraw. W tym samym czasie tabor kozacki ruszył w kierunku obozu polskiego i nad ranem pojawił się nad rzeką.
Druga bitwa Po odejściu polskiego taboru i piechoty na odległość dwóch mil od Konstantynowa, Kozacy ruszyli do natarcia. Brodu początkowo broniła kompania piechoty (120 żołnierzy) pod wodzą Osińskiego, ale wkrótce została wycofana i w czasie głównego ataku broniła go dragonia Dominika Zasławskiego. Jazda była odsunięta od rzeki.