Atrakcją był sam rejs, wyżywienie i pobyt w portach, natomiast turystycznie i kulturalnie-oświatowo nikt się pasażerami specjalnie nie zajmował poza stewardem w zakresie hotelowym na podstawowym poziomie. Była to usługa dostępna praktycznie dla każdego obywatela PRL, którego było na to stać (cena porównywalna do pobytu w najwyższej kategorii hotelach sieci „Orbis”) i otrzymał paszport. Pasażerami często bywali członkowie marynarskich rodzin. Inni pasażerowie byli swego rodzaju atrakcją towarzyską dla załogi na czas rejsu.
Do lewantów trzeciego pokolenia należy też zaliczyć statki zbudowane w stoczniach duńskich w końcu lat 60. XX w. z tzw. serii „S” („Słupsk”, „Sopot”, „Sanok” i „Sandomierz”) oraz nieco odmienne od nich „Jasło”.
Czwartym pokoleniem lewantów, i na razie ostatnim, zbudowanych przez tradycyjnego ich dostawcę – stocznię szczecińską – w latach 70. XX w., było osiem uniwersalnych drobnicowców serii B-432; w latach 1972–1973 tzw. seria „Radzionków” (w niej też „Garwolin”, „Ostrołęka” i „Wieliczka”) oraz w latach 1976–1977 tzw. seria „Bochnia” (w niej też „Chełm”, „Siemiatycze”, „Skoczów”).