Prowincja ta była wówczas miejscem ogromnych napięć. W 1587 król postanowił odebrać leżące na francuskim pograniczu hrabstwo Ribagorza jego posiadaczowi, księciu Villahermosie. Popierali go w tych dążeniach mieszkańcy hrabstwa. Na przeszkodzie stanął Najwyższy Sędzia Aragonii, Jan z Lanuzy, który uznał działania króla za bezprawne. Wtedy jeszcze królowie musieli liczyć się z jego opiniami. Te nie przypadły z kolei do gustu mieszkańcom hrabstwa, którzy zbuntowali się przeciwko Villahermosie. Bunt został jednak krwawo stłumiony, a przywódcy zamordowani. Wówczas królewski doradca, Chinchón, wysłał do Ribagorzy wojska, który usunęły Villahermosę z tych terenów. Aragonia pogrążyła się w chaosie. Na drogach rozpoczęły się napady na królewskie transporty z pieniędzmi.
W takiej sytuacji do Aragonii przybył w 1590 Pérez i oddał się pod sąd Najwyższego Sędziego Aragonii. Tym samym umknął jurysdykcji królewskiej. Jedyną szansą na wydobycie go z więzienia Najwyższego Sędziego było oddanie go w ręce Świętej Inkwizycji. Kiedy jednak miano przewieźć Péreza z jednego więzienia do drugiego w Saragossie, gdzie był osadzony, wybuchły zamieszki. Tłum odebrał go konwojentom i ponownie umieścił w więzieniu sędziego. Wicekról Aragonii został zamordowany. Filip zdecydował się na zbrojną interwencję.