szopach (niemieckich zakładach produkcyjnych utworzonych na terenie getta) i urzędach Judenratu.
Teren placu był silnie strzeżony przez Niemców, ukraińskie i łotewskie formacje pomocnicze oraz policję żydowską. Funkcję kierownika dziennego Umschlagplatzu pełnił Mieczysław Szmerling – słynący z brutalności podobwodowy Żydowskiej Służby Porządkowej (na polecenie władz niemieckich awansowany pod koniec lipca 1942 na stanowisko obwodowego). Szmerling, którego Emanuel Ringelblum opisywał jako „olbrzyma o szpiczastej bródce i twarzy zbójcy”, był gorliwym i posłusznym wykonawcą niemieckich poleceń. Niejednokrotnie z szeregów policji usuwał funkcjonariuszy, którzy wypuszczali Żydów z Umschlagplatzu. Osobiście za zwolnienie z placu pobierał natomiast ogromne łapówki. Ringelblum wspominał, że gdy próbował przekonać Szmerlinga, aby zwolnił z Umschlagplatzu kilku żydowskich intelektualistów, ten pobił go nahajką. Jego zastępcą był Józef Rode-Kucz, obwodowy i były podoficer Legii Cudzoziemskiej. Funkcję kierownika nocnego pełnił natomiast Salomon Kosman. Na placu funkcjonowała ponadto ekipa „ładowaczy”, złożona z żydowskich policjantów, a dowodzona przez podobwodowego Mieczysława Brzezińskiego. Jej zadaniem było wpędzanie ludzi do wagonów i obliczanie ilu Żydów wywieziono danego dnia do Treblinki (wynik zapisywano kredą na wagonach).