Odrzuca więc wszelki porządek społeczny i kulturowy, koncentrując się na kontemplacji Krzyża i śmierci, na medytacji nad chorobą i śmiercią, pokutą i umartwieniem. Sfera duchowa i materialna są sobie całkowicie przeciwstawione. Nawet miłość do Stwórcy prowadzić musi do fizycznego unicestwienia.
Jacopone dąży do Boga poprzez poniżenie samego siebie. Jedna z laud rozpoczyna się od słów: O Segnor, per cortesia / mànname la malsanià – O Panie racz zesłać na mnie chorobę, w innej błaga o obłęd i szyderstwa ze strony bliźnich. Kto kocha swego Stwórcę musi się całkowicie wyrzec miłość własnej, zapomnieć o świecie, odciąć się od dysput teologicznych i życia intelektualnego, bo wiodą one donikąd. Uczony brat Rinaldo zyskał sławę na paryskiej Sorbonie, lecz łaskę w oczach Boga znalazł pokorny, żyjący w biedzie, nikomu nieznany zakonnik (lauda Bracie Rinaldo dokąd poszedłeś). Przeciwko wykorzystywaniu religii do celów politycznych skierowane są pełne pasji listy wierszem skierowane do papieża, wśród nich głośny Papieżu Bonifacy zgrzeszyłeś.