Z tego powodu car Rosji Mikołaj I – pomimo że sytuacja nie była tak napięta jak w Galicji – wydał ukaz zakazujący usuwania chłopów pańszczyźnianych z gospodarstw większych niż trzymorgowe (ok. 1,5 ha).
W rezultacie wystąpień Szela zyskał autorytet wśród chłopów z Tarnowskiego, Jasielskiego i Sanockiego, którzy tytułowali go swoim „królem” lub „generałem”. Na kontrolowanym przez siebie terenie utworzył prowizoryczny aparat władzy. Uruchomił z pomocą pisarzy Bogdana Wiśniowskiego z Brzostka i Nikodema Kruczkiewicza z Siedlisk własną kancelarię, w której wydawał zarządzenia w sprawach gospodarczych (m.in. asygnaty na drewno z dworskich lasów), przepustki na przejazd przez rozstawione warty i prawdopodobnie pisemne rozkazy w sprawie nieodrabiania pańszczyzny. Utrzymywał łączność z poszczególnymi rejonami i przyjmował delegatów przybywających po rady aż z Kolbuszowej i z cyrkułu przemyskiego. Dysponując siłą do 200 konnych i do 500 pieszych, założył obóz wojskowy na tzw. Szelowym polu.