Zapożyczenia leksykalne mały|Wzmianki o specyficznej gwarze warszawskich dołów społecznych pojawiają się już u Antoniego Magiera Charakterystyczną cechą gwary warszawskiej są liczne zapożyczenia słów z języków obcych, zwłaszcza z niemieckiego, rosyjskiego i jidysz.

Już w XIX wieku ludność aszkenazyjska stanowiła około jednej trzeciej mieszkańców Warszawy, wobec czego kontakty językowe były silne i długotrwałe. Bezpośrednio z jidysz zapożyczono m.in. słowa goj, ganef, kojfnąć, puryc, szmonces, meches, miglanc, kiepełe czy szajgec.

Nadal występują także, pamiętające jeszcze okres zaborów, rusycyzmy typu kniga (książka), ustrojstwo (urządzenie), rozpiska („lista” z – kwit, rachunek, choć znaczenie „lista, register” ma pokrewne słowo роспись) czy prawilny – pierwotnie prawidłowy, przymiotnik używany jednak w znaczeniu dobry.

Przeinaczanie wyrazów Wśród słów używanych przez ludność Warszawy sporą grupę stanowią przekręcone wyrazy, zarówno pochodzące z języka ogólnopolskiego, jak i z języków obcych. Powszechnie przeinaczano zwłaszcza wyrazy trudne w wymowie lub niezrozumiałe. Stąd rewirowego często zastępował lawirowy, na obcas mówiono abcas, stearynę – styryna itd.