Przykładowo „Kurier Świąteczny” z 1891 przytaczał słowa kelnera obliczającego rachunek klienta restauracji: Pan dobrodziej miał wódeczkę, ósemeczkę kawiorku, kotlecik z kartofelkamy, ćwiarteczkę porterku – to razem 3 rubelki i 27 kopiejeczek.

Elegancja i napuszony styl Pod wpływem XIX-wiecznej prasy bulwarowej, w szczególności poczytnego brukowca „Kurier Poranny”, w Warszawie rozpowszechnił się także zwyczaj używania poetyckich często porównań i frazeologizmów w miejsce rzeczowników pospolitych. W ten sposób dorożkarze nazywani bywali rycerzami bata, stróże – mistrzami miotły, akuszerka wywołująca przedwczesne poronienia – fabrykantką aniołków, a samo miasto – syrenim grodem. Ta dbałość o swoistą elegancję stylu wpływała także na nacisk na używanie wyszukanych zwrotów grzecznościowych w każdej sytuacji, nawet przeczącej zasadom dobrego wychowania. Wiech w wydanym wkrótce po II wojnie światowej zbiorze Spacerkiem przez Poniatoszczaka przytacza skierowaną do pani domu sugestię: Małżonka weźmie szanownego pana za mordę, zacznie kołować po pokoju, razem z krzakiem na zbity łeb z zamieszkanego lokalu wyrzuci (…).