Przy fatalnej widoczności brytyjscy dowódcy nie uniknęli pomyłek, biorąc własne okręty za jednostki nieprzyjaciela. Komodor Keyes na swym okręcie flagowym, niszczycielu HMS „Lurcher”, przez około 40 minut uciekał przed eskadrą Williama Goodenougha, prosząc go jednocześnie o wsparcie przeciwko pościgowi rzekomych krążowników niemieckich. Groźniejsze były pomyłki załóg okrętów podwodnych: HMS E6 zaatakował torpedami, szczęśliwie chybiąc, krążownik HMS „Southampton”, który następnie próbował staranować domniemanego przeciwnika. Dwa z krążowników komodora Goodenougha, HMS „Lowestoft” i zagubiły się we mgle i nie brały udziału w dalszej części starcia.
Płynący na zachód zespół komodora Tyrwhitta musiał zastopować na pewien czas w związku z awarią kotłów na HMS „Arethusa”, spowodowaną uszkodzeniami odniesionymi podczas starcia z SMS „Frauenlob”. W tym czasie na pole bitwy dotarły krążowniki SMS „Cöln” (z kontradmirałem Maasem na pokładzie), SMS „Straßburg” i SMS „Ariadne” płynące z ujścia rzeki Jade oraz SMS „Mainz” z ujścia Ems. Widząc przewagę artyleryjską okrętów niemieckich, po poważnym uszkodzeniu HMS „Arethusa” i znajdując się pod coraz intensywniejszym ogniem, komandor Tyrwhitt wezwał zespół wiceadmirała Beatty’ego.