thumb|Tonący SMS „Mainz” Jako pierwsze dotarły na pole bitwy cztery krążowniki lekkie komodora Goodenougha. Obrały one za cel SMS „Mainz”, który wielokrotnie trafiony, ze zniszczonym sterem i rozbitym pomostem dowodzenia zaczął tonąć. Okręty brytyjskie przystąpiły do ratowania rozbitków, których najwięcej (220) znalazło się na pokładzie HMS „Lurcher” komodora Keyesa. Wkrótce po godzinie 13.00 SMS „Mainz” przewrócił się do góry stępką i zatonął. Wśród niemieckich jeńców znalazł się między innymi Oberleutnant zur See Wolfgang von Tirpitz, syn Alfreda von Tirpitza. Gdy poznano jego tożsamość, Winston Churchill przesłał osobistą wiadomość dla admirała, potwierdzającą, że jego syn został uratowany i przebywa w niewoli.
O 12.37 do okrętów komodora Tyrwhitta, atakowanych przez niemieckie SMS „Cöln” i SMS „Straßburg”, dołączyły krążowniki liniowe wiceadmirała Beatty’ego. Poprowadził on swoje okręty najkrótszą drogą, nie zważając na niebezpieczeństwo pól minowych i patrolujących U-Bootów, zdając sobie sprawę, że korzystny układ pływów, który zatrzymał ciężkie jednostki niemieckie na kotwicowiskach, ma się ku końcowi i za około dwie godziny mogą one dotrzeć na pole bitwy.