Władysław Lewandowski, autor szkicu monograficznego o 201 pułku pisze, że Stefan Hanka-Kulesza dał się poznać jako dzielny i odważny dowódca czasu wojny. Jednostkę sformowano w wielkim pośpiechu, z wykorzystaniem uzbrojenia i oporządzenia rozmaitego autoramentu: przydzielono jej angielskie karabiny, polskie i rosyjskie szable, niemieckie lance kawaleryjskie, siodła kanadyjskie i amerykańskie, wsparcie ciężkich karabinów maszynowych zapewniały ckm Maxim na taczankach. Zabrakło zupełnie czasu na przeszkolenie pododdziałów czy choćby ostrzelanie rekrutów: broń jednostkom wydano 2 sierpnia 1920 roku, a już 3 sierpnia szwadrony 1 i 3 odjechały na front z Dworca Kijowskiego w Warszawie; dzień później podążył za nimi szwadron 2.

Hanka-Kulesza dowodził 2 i 3 szwadronem w walkach opóźniających wokół Zambrowa, następnie osłaniał odwrót polskiej piechoty za Kosówkę, Liwiec, Ossownicę, wreszcie na przedmoście warszawskie w rejonie Okuniewa. W krytycznym momencie bitwy warszawskiej, po utracie Radzymina, od 14 sierpnia 201 pułk osłaniał od wschodu Jabłonnę i toczył ciężkie walki z Armią Czerwoną w rejonie Nieporętu. Po odzyskaniu Radzymina pułk przesunięto forsownym marszem pod Płońsk, gdzie miał wejść w skład formowanej Północnej Dywizji Jazdy pod dowództwem płk. Gustawa Orlicz-Dreszera.