Ewolucja norm moralnych jest dalszym szczeblem ewolucji. Wraz z powstawaniem coraz bardziej różnorodnych organizmów i populacji, różnicują się też formy postępowania. Na najniższym poziomie ewolucji, organizmy działają w sposób przypadkowy i nieintencjonalnie. W miarę ewolucji następuje zróżnicowanie działań celowych i niecelowych. Prowadzi to do coraz lepszego przystosowania działań do intencjonalnych celów. Rywalizacja i ciągłe ścieranie się jednostek i grup w swoich działaniach i walka o byt, powodują eliminację niektórych form zachowań i lepsze przystosowanie innych. Najsilniejsi przetrwają, a słabsi i zdegenerowani giną. Czyny „ewolucyjnie rozwinięte” skutkują przedłużaniem i wzbogacaniem życia jednostek. Na tym polega postęp moralny, który ma charakter deterministyczny. Na tej podstawie, Spencer przeformułował również to, co znaczy dobro i zło. Czyny dobre, to takie, które są dobrze rozwinięte, a złe takie, które nie są dostatecznie rozwinięte.
Spencer uznawał się za jednego z utylitarystów. Dyskutował z utylitaryzmem Johna Stuarta Milla i wskazywał w jaki sposób jednostkowe szczęście i użyteczność wpisuje się w szersze dobro ogółu.