Nie zabijano ich z broni maszynowej – żołnierze, urzędnicy, policjanci i sąsiedzi podburzani przez stacje radiowe, które przez dwadzieścia cztery godziny na dobę nadawały audycje szerząca nienawiść, używali maczet i pałek. Ocenia się także, że w czasie pogromu zgwałcono około siedemdziesięciu tysięcy kobiet, a trzysta pięćdziesiąt tysięcy dzieci było świadkami śmierci członków swojej rodziny.

Znaczna część ludności szukała schronienia w obozach ONZ. Siły UNAMIRu były bezsilne wobec tragedii, gdyż ich mandat nie pozwala im na jakiekolwiek akcje zbrojne, nawet w celu obrony ludności cywilnej. Już siódmego kwietnia prezydent Stanów Zjednoczonych wydał oświadczenie, w którym złożył kondolencje rodzinom zamordowanych, potępił akt mordu i wezwał do natychmiastowego zaprzestania dalszych okrutnych działań. Tego samego dnia dziesięciu belgijskich żołnierzy UNAMIRU zostało zamordowanych, czego następstwem było wycofanie się Belgii z tych sił ONZ w dniu 14 kwietnia 1994 roku. Następnego dnia prezydent USA oświadczył, że podejmie wszelkie kroki, by ratować Amerykanów przebywających na terenie Rwandy. Przez kolejne 48 godzin Belgia i Francja organizują ewakuację swych obywateli. Dwudziestego pierwszego kwietnia Rada Bezpieczeństwa ONZ podjęła decyzję o wycofaniu większości sił UNAMIRu.