Szkoła Guarina dzieliła się na trzy oddziały: na kurs elementarny, gramatykę i retorykę i miała za zadanie nauczyć młodzież po łacinie i po grecku, zapoznać ją ze starożytnymi autorami i wyrobić w niej giętkość umysłu, wprawiając ją w dyskusjach na najprzeróżniejsze tematy, od pospolitych po ściśle filozoficzne. Jednym z ulubionych tematów rozmów był spór o dziewiczość Dydony, którą to cnotę inaczej przedstawiała rzymska poezja, a inaczej historiografia. Guarino dbał, by młodzież była wesoła, bawiła się, dowcipkowała. Pomiędzy uczniami kwitła satyra, do której powody dawały niejednokrotnie panie profesorowe, chętne widzieć w którymś ze studentów przyszłego męża swojej córki. Mistrz dbał też o swoją powagę wobec młodzieży, zaproszony na bankiet odpowiedział, że stary człowiek jak on nie powinien hamować wesołego nastroju ich uczty.