nadrzędnym celem było w tym momencie opanowanie i zabezpieczenie zbrojowni.
Według Wacława Tokarza, sukces w starciu z wołyńcami był punktem przełomowym nocy listopadowej. Odpierając wrogie natarcie, 1 batalion 4 Pułku Piechoty uratował tym samym sprawę dalszego rozwoju powstania, czym zyskał sobie cześć i sławę wśród cywilnych mieszkańców Warszawy.
Inny zbliżający się (od ul. Długiej) do Arsenału batalion Pułku Wołyńskiego został powstrzymany ogniem kompanii 5 Pułku Piechoty. Według Maurycego Mochnackiego zginęło wówczas kilkudziesięciu Rosjan. Oba te sukcesy strony polskiej umożliwiły zdobycie Arsenału bez dalszych zakłóceń; zbrojownia została „ocalona”.
mały|Widok współczesny miejsca wydarzeń Tłum gęstniejący przed Arsenałem podjął pierwsze próby siłowego sforsowania potężnej dębowej bramy budynku jeszcze przed wymianą ognia na tyłach zbrojowni. Arsenału strzegło ok. 26-30 wartowników. Na odgłos walk z wołyńcami duża część cywilów rozpierzchła się, lecz był to jedynie „chwilowy popłoch” – po ustaniu walk mieszkańcy ponownie zaczęli zbierać się pod składnicą broni (niektórzy z nich byli przemocą zmuszani przez żołnierzy do ataku na Arsenał). Dzięki ich udziałowi, wydarzenia pod Arsenałem zaczęły szybko nabierać cech rewolucji ludowej, a nie tylko „awantury” wywołanej przez wąską grupę spiskowców.